parafia pw. Ducha Świętego w Zielonej Górzeparafia Ducha Świętego

parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonej GórzeMatki Bożej Częstochowskiej

parafia pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Zielonej GórzeMB Nieustającej Pomocy

parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Zielonej GórzeMiłosierdzia Bożego

parafia pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej GórzeNajświętszego Zbawiciela

parafia pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Zielonej GórzeNiepokalanego Poczęcia NMP

parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej GórzePodwyższenia Krzyża Świętego

parafia pw. św. Stanisława Kostkiśw. Stanisława Kostki

parafia pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górześw. Brata Alberta

parafia pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górześw. Franciszka z Asyżu

parafia pw. św. Jadwigi (konkatedra) w Zielonej Górześw. Jadwigi (konkatedra)

parafia pw. św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górześw. Józefa Oblubieńca

parafia pw. św. Urbana I w Zielonej Górześw. Urbana I

Greckokatolicka parafia pw. Opieki Matki Bożej w Zielonej GórzeOpieki Matki Bożej (greckokatolicka)

Logowanie/rejestracja

Strona główna » wiadomości » Historia pewnej przyjaźni

Historia pewnej przyjaźni

2012-02-04, KAI

„W wielu punktach swojej działalności abp Józef Życiński wyprzedzał swoje czasy. Może dlatego jego życie było takie trudne. Wielu ludzi dostawało przy nim zadyszki, gdy chcieli za nim nadążyć” - mówi ks. prof. Michał Heller w rozmowie z KAI.

Światowej sławy kosmolog i filozof przypomina o ludzkich i intelektualnych więzach jakie łączyły go z abp. Życińskim, nieprzeciętnym człowiekiem, świetnym filozofem, naukowcem i publicystą, „subtelnie niosącym pomoc Samarytaninem”. Z okazji pierwszej rocznicy śmierci arcybiskupa lubelskiego, która przypada 10 lutego, ks. prof. Heller przypomina także jego „filozoficzny program” oraz niełatwą posługę biskupa jaką przyszło mu sprawować.

Publikujemy wywiad:

Brakuje Księdzu Profesorowi przyjaciela Józka?

Ks. prof. Michał Heller: Bardzo brakuje. W ostatnich latach, gdy był w Lublinie rzadko się widywaliśmy. Czasami zdarzało nam się spotykać na przykład w Rzymie. Nasze więzi podtrzymywał telefon. Miał taki zwyczaj, że zwykle wieczorem, po całym dniu pracy dzwonił do mnie z samochodu, gdy wracał do Lublina. Pamiętam naszą ostatnią rozmowę przed jego wyjazdem do Rzymu na obrady Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego. Rozmawiałem z nim i zauważyłem po jego głosie, że jest bardzo zmęczony. Zwykle w takich sytuacjach bagatelizował to i mówił, że dobrze się czuje. Ale podczas tej ostatniej rozmowy przyznał, że jest bardzo zmęczony i pojechał do Rzymu w swoją ostatnią podróż.

Żegnając abp. Życińskiego w Tarnowie powiedział Ksiądz Profesor, że był nieprzeciętnym człowiekiem. Na czym polegała Jego nieprzeciętność? Czym ujmował ludzi?

- Jeśli ktoś jest nieprzeciętnym człowiekiem, to wie się o tym już po kilku z nim spotkaniach, a czasem nawet po pierwszym. Józek miał w sobie tę iskrę nieprzeciętności, która jednych zjednywała do niego a inni jakoś nie potrafili jej sprostać. Moje pierwsze z nim spotkanie było dosyć prozaiczne. Kiedy jeszcze był studentem, poprosił mnie o recenzję jego pracy licencjackiej. Czytając ją zauważyłem tę wyjątkową iskrę, że jest to człowiek o nieprzeciętnych zdolnościach i trzeba na niego zwrócić uwagę.

Jaki był w przyjaźni?

- Był w przyjaźni bardzo konsekwentny i co się bardzo rzadko zdarza, był bardzo w niej troskliwy. Bardzo się troszczył o swoich przyjaciół. Starał się im służyć i pomagać w trudnościach. Potrafił dostrzec wiele rzeczy trudnych do zobaczenia. Przypomina mi się jeden fakt. W Belgii mieliśmy wielkiego przyjaciela Polski, a była nią pani Françoise, która z ramienia belgijskiego episkopatu zajmowała się pomocą dla Kościołów z Europy Wschodniej. Organizowała m.in. stypendia dla młodych księży. Jednym z nich byłem ja, a potem też był Józek. Była to pani, która niespecjalnie dbała o siebie, a nawet była w pewnym sensie abnegatką, która nic nie robiła dla siebie, lecz całkowicie była oddana innym. Obdarowywała swoich podopiecznych rzeczami, których wówczas w Polsce brakowało. I raz się chyba zdarzyło, że ktoś z Polski przywiózł jej prezent i to dość niebagatelny. Tą osobą był właśnie Józek Życiński, który zauważył, że chodzi ona w zimie w jakimś marnym płaszczyku i przywiózł jej z Polski - kożuszek. To był cały Józek, który troszczył się o przyjaciół i wielu innych ludzi.

źródło: info.wiara.pl

Podróż pragnień
John Eldredge
Podróż pragnień
Wszyscy doświadczamy tego samego dylematu - tęsknimy za prawdziwym życiem, ale nie jesteśmy pewni, gdzie je znaleźć. Zastanawiamy się, czy je w ogóle znajdziemy, a jeśli tak - czy potrafimy...
Czytaj więcej

Czytania z dnia

I czytanie: Dz 18,23-28
Psalm: Ps 47,2-3.8-10
Aklamacja: J 16,28
Ewangelia: J 16,23b-28

Zdrowaś Maryjo
John Eldredge, Marta Burek
Zdrowaś Maryjo
Radość dla naszych najmilszych i wielka pomoc dla rodziców! Barwne rysunki - będące ilusytracją do modlitwy Zdrowaś Maryjo - zachęcają do częstego korzystania z książeczki oraz rozważania piękna wiary i życia w Panu Bogu.
Czytaj więcej

Ewa czuje inaczej

Książki Jacka Pulikowskiego

Zaprzyjaźnione strony

Księgarnia religijna

Yanmar | encykliki | Parafia | Jacek Pulikowski mp3 | Księgarnia katolicka | Pulikowski książki | Zielona Góra
zlewozmywaki | płoty | bramy segmentowe | fotograf katowice | gra fantasy | ogrodzenia | ogrodzenia | Cyfra

Genealogia - Religia - Historia Ranking stron o tematyce katolickiej Barka topAPOSTOŁ - ranking stron chrześcijańskich Ranking stron katolickich Katolicy kochają Boga - katolicki ranking Ranking Stron Katolickich

projekt i wykonanie: BRODEX Radosław Rudziński